Strona główna » Zdrowie » Dlaczego mężczyźni gorzej znoszą choroby?

Dlaczego mężczyźni gorzej znoszą choroby?

Gdy nadchodzi okres jesienno-zimowy, chorują wszyscy: kobiety i mężczyźni. Z tą różnicą, że dla mężczyzn często zwykła grypa równa się końcowi świata. Nawet przeziębienie powoduje, że nie mają siły wstać z łóżka. Dlaczego panowie gorzej znoszą choroby?

Dlaczego mężczyźni gorzej znoszą choroby?

Kochanie, umieram

Podobno chory mężczyzna to prawdziwe utrapienie dla kobiety. Skarżą się sobie wzajemnie, że ich ukochany dużo marudzi, stęka, jęczy, każe przynosić sobie jedzenie do łóżka i ogólnie staje się nie do wytrzymania. Jest momentami zupełnie jak małe, bezbronne dziecko, potrzebujące ciągłej opieki. Najgorsze, że za nic w świecie nie chce iść do lekarza, bo uważa, że to zbędne i sam się wyleczy (ewentualnie żona, pełniąca obowiązki niani).

Doszło wręcz do tego, że chorobowe męczarnie panów stały się jednym z hitów internetu i szeroko poświęca się im uwagę przy tworzeniu memów. Trzeba przyznać, że niektóre naprawdę bawią:

 

Ach te leukocyty

Można się z tego śmiać, jednak dowody medyczne są niepodważalne: mężczyźni rzeczywiście gorzej znoszą choroby. Jak to się dzieje? Sprawdzili to naukowcy z Queen Mary University w Londynie.

Brytyjscy eksperci przeprowadzili eksperyment na myszach, jednak są pewni, że uzyskane wyniki można uwzględniać w rzeczywistości naszej, ludzkiej. Badania, które przeprowadzili, wskazywały na fakt, że podczas różnych infekcji i chorób (w tym przy wirusie grypy), we krwi samic obecnych jest 2 razy więcej białych krwinek (leukocytów), niż we krwi samców. U samic leukocyty potrafiły szybciej i skuteczniej radzić sobie z wirusami, co przekładało się na to, że szybciej wracały do zdrowia.

Oznacza to, ni mniej, ni więcej, że samice poprzez większą ilość bardziej efektywnych leukocytów są bardziej odporne na choroby od mężczyzn – łagodniej je przechodzą i w krótszym czasie zdrowieją.

Winny testosteron?

Z kolei inni uczeni twierdzą, że wszystkiemu winien jest testosteron, który jest bardzo podatny na działanie bakterii i innych patogenów. Potwierdzili to naukowcy ze Stanford School of Medicine, przeprowadzając analizę wyników szczepień przeciw grypie. Okazało się, że po szczepieniu to u kobiet pojawiało się więcej przeciwciał. U mężczyzn przeciwciał było zdecydowanie mniej, ponadto po szczepieniu aktywizowały się pewne geny istotne dla odporności. Podczas badania wyklarowała się następująca zależność: im więcej było testosteronu, tym mniej przeciwciał i większa aktywność genów oddziaływujących na rozregulowanie systemu odpornościowego.

Natura osłabiła mężczyzn na tym polu – to fakt. Ale można poczynić pewne działania, aby nie dać się położyć grypie. Trzeba się hartować, panowie i wszystko będzie dobrze.

Oceń ten artykuł.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *