Strona główna » Styl życia » Guns N’ Roses – historia listopadowej piosenki

Guns N’ Roses – historia listopadowej piosenki

Przyznajcie się, słuchaliście jej godzinami i … tańczyliście do niej niejednego przytulańca. Nie mówcie, że nie.

Guns N’ Roses – historia listopadowej piosenki

Czas upływa szybko, co jakiś czas przywodząc na myśl pamiętne momenty z dzieciństwa i młodości. Dziś przypominamy taki muzyczny moment, który z pewnością ucieszy i nostalgicznie nastroi wszystkich fanów rocka. Otóż 25 lat temu powstała jedna z najbardziej znanych ballad rockowych – „November rain” zespołu Guns N’ Roses.

(Nie)typowa ballada

Utwór ten składa się aż z trzech solówek Slasha, które fantastycznie dopełniają orkiestra symfoniczna oraz gra Axla Rose’a na fortepianie. Co ciekawe, część słów i partie klawiszowe powstały dużo wcześniej, bo w 1983 r., jednak całość ujrzała światło dzienne dopiero w 1992 r.  Piosenka bazuje na opowiadaniu „Without you” autorstwa Dela Jamesa, wydanej w 1995 r. Del był przyjacielem Guns’ów, a historia zawarta w opowiadaniu skupia się na problemach Axla z jego ówczesną dziewczyną (później żoną) – Erin Everly. W teledysku główną rolę damską zagrała popularna w latach 90. modelka Stephanie Seymour, a jego tematem jest ślub z Axlem, przerwany przez nadchodzącą burzę, a następnie (w drugiej części utworu) pogrzeb panny młodej.

Klip do utworu kosztował 1,5 mln dolarów, co na tamte czasy było kwotą nie do pomyślenia. Sama suknia ślubna kosztowała … 8 tys. dolarów. Kolejne 25 tysięcy pochłonęło wynajęcie orkiestry symfonicznej, a biała kaplica na pustkowiu – 150 tys. dolarów. Dzisiaj „November rain”zajmuje wcale nie tak odległe, 21 miejsce na liście najdroższych wideoklipów wszechczasów. Autorem scenariusza był nie kto inny, jak Axl Rose, a także reżyser – Andy Morahan.

Historia pewnej historii

Najwięksi fani zespołu są przekonani, że utwór ten to część opowieści, której uzupełnienie stanowi utwór „Don’t Cry”. Wprawdzie żaden z jego członków tego nie potwierdził, jednak faktycznie coś może być na rzeczy. Według „spiskowców” historię tę nie otwiera, a kończy (mimo, że powstała wcześniej) piosenka „November rain”. W trakcie ślubu Axla ze Stephanie nadchodzi burza, która przerywa ceremonię. W drugiej części utworu jesteśmy świadkami pogrzebu panny młodej, jednak nie widać dokładnie jej twarzy – zasłania ją lustro. Teoretycznie z teledysku wynika, że wybranka Axla zginęła nieszczęśliwie (najprawdopodobniej od porażenia piorunem), jednak pewne migawki, np. to, że Axl w szóstej minucie piosenki przechodzi obok sklepu z bronią, a także historia pokazana w teledysku do piosenki „Don’t cry” (w pierwszych jego minutach Axl trzyma w ręce rewolwer, następnie pokazana jest kłótnia z dziewczyną, która wyrywa mu z ręki rewolwer i popełnia samobójstwo) zdają się mówić zupełnie co innego… Jeszcze inni twierdzą, że kontynuacja tej historii zawarta jest w utworze „Ekstranged”.

Niezmiennie zachwyca

I nie chodzi tu o nowe utwory (muzycy z pierwotnego składu wciąż nie mogą się dogadać w kwestii ewentualnego powrotu na scenę), a o te stare, które słuchają kolejne pokolenia. Wśród nich „November rain”, o której internauci piszą tak:

„W moim przypadku cała gunsomania zaczęła się właśnie od tego utworu . I do tej pory jest to moja ulubiona pieśń Guns N’ Roses i tak już chyba pozostanie”

„Napiszę tylko jedno słowo – poezja”

„Od nagrania tej piosenki minęło jakieś 15 lat i do tej pory nie słyszałem nic lepszego…..za każdym razem mam łzy w oczach…”

„Dopiero niedawno pokochałam Guns N’ Roses i odkryłam tą piosenkę. Od razu stwierdziłam, że jest cudowna, a outro mnie po prostu zaczarowało (…)”

„Miałam 6 lat kiedy wyszedł teledysk do niej, tata tego słuchał – pamiętam jak mi się to wtedy podobało – tak jest do dziś. To jest numer mojego życia!!!!!!”

„Ta piosenka po prostu uzależnia… Żałuję tylko że tak niewiele osób w moim wieku (rocznik94) w ogóle zdaje sobie sprawę z jej istnienia.. (to że piosenki np. jakiejś Lady Gagi pozostawiły „November Rain” daleko w tyle w tutejszym rankingu to moim zdaniem „delikatne” nieporozumienie… Ale o gustach się podobno nie dyskutuje…)”

 

Może na tym miłym akcencie zakończmy.

Już oceniłeś artykuł.

1 komentarz

    • Marecki
    • 11 lipca 2017

    Ach…moja młodość…

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *